Znasz słówka. Rozumiesz coraz więcej. Robisz ćwiczenia i kiedy widzisz zdanie w podręczniku, wszystko wydaje się całkiem logiczne. A potem ktoś mówi do Ciebie po hiszpańsku i nagle… pustka. W głowie próbujesz znaleźć odpowiednie słowo, przypomnieć sobie końcówkę czasownika i ułożyć poprawne zdanie. Zanim to zrobisz, rozmowa zdążyła już pójść dalej. Jeśli znasz ten scenariusz,...
Uczę się hiszpańskiego, ale boję się mówić. Jak przełamać blokadę językową?
Znasz słówka. Rozumiesz coraz więcej. Robisz ćwiczenia i kiedy widzisz zdanie w podręczniku, wszystko wydaje się całkiem logiczne.
A potem ktoś mówi do Ciebie po hiszpańsku i nagle… pustka. W głowie próbujesz znaleźć odpowiednie słowo, przypomnieć sobie końcówkę czasownika i ułożyć poprawne zdanie. Zanim to zrobisz, rozmowa zdążyła już pójść dalej.
Jeśli znasz ten scenariusz, prawdopodobnie wcale nie potrzebujesz kolejnych setek słówek. Potrzebujesz zacząć używać tych, które już znasz.
„Jeszcze trochę się pouczę i wtedy zacznę mówić”
To jedno z najczęstszych przekonań osób uczących się języka.
Najpierw nauczę się więcej słówek.
Jeszcze trochę gramatyki.
Muszę się przygotować.
Jak będę na wyższym poziomie, wtedy zacznę rozmawiać.
Problem polega na tym, że ten magiczny moment, w którym czujesz się w stu procentach gotowy, może nigdy nie nadejść.
Mieliśmy kiedyś uczennicę, Julię, która dostała od swojego chłopaka bon na zajęcia w el aura española. Hiszpańskiego już się uczyła, ale zajęcia miały odbywać się z native speakerem. Julia uznała, że najpierw musi się przygotować. Nauczyć więcej słówek. Poczuć się pewniej. Dopiero wtedy przyjść i zacząć rozmawiać. Zwlekała prawie rok, a kiedy w końcu przyszła na zajęcia, przyznała, że zupełnie niepotrzebnie tak długo czekała.
Mówienia uczysz się… mówiąc.
Możesz znać zasady gramatyczne i tysiące słów, ale rozmowa jest osobną umiejętnością.
Trzeba nauczyć się reagować, kiedy ktoś odpowie inaczej, niż zakładałeś. Radzić sobie, kiedy zabraknie Ci słowa. Powiedzieć coś prostszym zdaniem. Popełnić błąd i mimo niego kontynuować rozmowę. I tego nie da się przećwiczyć wyłącznie w głowie.
Dlatego nie czekaj z mówieniem do momentu, w którym Twój hiszpański będzie „wystarczająco dobry”. Pierwsze zdania mogą być proste, mogą być niedoskonałe, możesz pomylić końcówkę albo przez chwilę szukać słowa. Nie ma w tym nic złego. Najważniejsze, że zaczniesz ich używać.
A co z gramatyką?
Gramatyka nie jest zła. Wręcz przeciwnie, sama ją uwielbiam. Problemem może być kolejność.
Sama zaczynałam naukę właśnie od gramatyki i przez długi czas miałam ogromną blokadę przed mówieniem. Wiedziałam, jak powinno wyglądać poprawne zdanie, więc zanim je wypowiedziałam, próbowałam sprawdzić w głowie, czy wszystko się zgadza.
Dziś wiem, że zrobiłabym to inaczej. Najpierw dałabym sobie prawo do mówienia takim hiszpańskim, jaki mam w danym momencie. W gramatykę zagłębiałabym się dokładniej po drodze.
Nie czekaj, aż przestaniesz się bać.
W el aura española zależy nam na tym, żeby uczniowie mieli kontakt z żywym językiem i zaczynali mówić od początku. Nie czekamy na moment, w którym poznają „wystarczająco dużo” gramatyki i słownictwa. Bo pewność siebie nie pojawia się przed pierwszą rozmową, ale buduje się właśnie dzięki kolejnym rozmowom.
Jeśli więc od miesięcy myślisz: „jeszcze trochę się poduczę i wtedy zacznę mówić”, spróbuj odwrócić tę kolejność. Zacznij mówić z tym, co już masz.
A jeśli chcesz przełamać blokadę i uczyć się hiszpańskiego przede wszystkim po to, żeby naprawdę się nim komunikować, sprawdź nasze kursy w el aura española.





